16.2 C
Warszawa
środa, 12 sierpnia, 2020

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o hormonach i ginekologii
a balibyście się zapytać.

Niepłodność a koronawirus

Musisz to przeczytać

Seks a hormony

Co się dzieje z naszymi hormonami, kiedy uprawiamy seks Wiemy o tym, z jakim zadowoleniem, odprężeniem i uczuciem spełnienia...

W jaki sposób jod może wpłynąć na podwyższenie IQ?

Jod jest kluczowym pierwiastkiem do produkcji hormonów tarczycy, a dostarczany jest przede wszystkim z pożywienia. Jego niedobór w pożywieniu powoduje zmniejszenie produkcji...

Za dużo hormonów męskich u kobiet

Skąd się biorą androgeny u kobiet Powszechnie wiadomo, że androgeny, czyli hormony męskie, w tym ich główny przedstawiciel- testosteron,...

Zespół policystycznych jajników czy jajniki policystyczne?

Zdarza się, że pacjentka trafia na rutynowe badanie ultrasonograficzne narządu rodnego, czasem profilaktyczne (choć czasem jest też na nie kierowana z jakiegoś...

Czy będzie o tym, że koronowirus może być przyczyną niepłodności? Że COVID-19 może się przyczynić do wystąpienia niepłodności nic dotychczas nie wiadomo, ale z punktu widzenia endokrynologicznego…

Jak koronawirus może wpłynąć na płodność? 

Po pierwsze, samo przebycie ciężkiej choroby może wpłynąć na hormony kobiety, na przykład przez zaburzenie czynności tarczycy, czyli powstanie tzw. zespołu pozatarczycowego. W literaturze anglojęzycznej określany jest jako Euthyroid Sick Syndrome (ESS). Oznacza zespół niskich stężeń hormonów wytwarzanych przez tarczycę, a więc wolnej tyroksyny (fT4), i wolnej trijodotyroniny (fT3), czyli to nieprawidłowości w zachowaniu się poziomu hormonów tarczycy i testów czynnościowych związanych z funkcją tarczycy, które obserwuje się u pacjentów z chorobami ciężkimi lub przewlekłymi. Takie schorzenia to np. uraz, wstrząs, sepsa, nowotwór, gorączka, marskość wątroby, głodzenie, ale przebycie ciężkiej w przebiegu infekcji wirusowej takiej jak COVID-19 również może wydzielanie hormonów tarczycy zaburzyć. A- jak wiadomo- nieprawidłowe funkcjonowanie tarczycy może wpłynąć na nasz układ rozrodczy, utrudniając zajście w ciążę. 

Po drugie, wszyscy żyjemy w ogromnym stresie, praktycznie w skali globalnej nie występującym od czasów ostatniej wojny. Stres związany jest nie tylko z lękiem o zdrowie nasze i naszych najbliższych, niepewnością, w którą stronę epidemia będzie się rozwijać, ale również strachem o sytuację ekonomiczną indywidualną, ale i w skali państwa, kontynentu, świata… Poza tym izolacja (w przypadku niektórych całkowita) ma ogromny wpływ na naszą psychikę. I to już 2 tygodnie po rozpoczęciu izolacji moje pacjentki, w tym ciężarne, na pierwsze pytanie po wejściu do gabinetu „-Jak się Pani czuje?” w 90% odpowiadały „-Fizycznie dobrze…”. Istnieją już doniesienia, że niektórzy po zakończeniu izolacji będą cierpieć na zespół stresu pourazowego (PTSD, ang. Posttraumatic Stress Disorder). Oby takich przypadków było jak najmniej.

Ale wracając do tematu: wiemy, że znaczny czy przewlekły stres ma wpływ na zdrowie kobiety. Mogą pojawić się zaburzenia miesiączkowania, wynikające z wpływu naszych nadrzędnych ośrodków mózgowych na wydzielania hormonów z podwzgórza i przysadki mózgowej, a więc struktur sterujących pracą jajników. Zaburzenie to zwane jest podwzgórzowym brakiem miesiączki i jest obserwowane u kobiet po przebytym stresie, również związanych z chorobą czy operacją, w przypadku znacznego spadku masy ciała (np. po intensywnym czy szybkim odchudzaniu, ale też w zaburzeniach odżywiania, takich jak anoreksja czy bulimia) oraz intensywnych ćwiczeniach fizycznych (często występuje u sportsmenek czy baletnic). W przypadku podwzgórzowego braku miesiączki dochodzi do braku owulacji i zatrzymania miesiączki, a więc zajście w ciążę jest niemożliwe. Można powiedzieć, że takie działanie naszego organizmu jest ewolucyjnie uzasadnione; jeśli sytuacja życiowa nie dostarcza nam odpowiedniej ilości pożywienia (głodzenie), jeśli nasz wydatek energetyczny jest za duży w stosunku do przyjmowanych kalorii (wysiłek fizyczny), jeśli nasza głowa zajęta jest intensywnie innymi sprawami (stres), to nie jest to odpowiedni czas na ciążę. Nasze ciało odpowiada na sygnały z zewnątrz w ten sposób, dając nam o zrozumienia, że- żeby donosić ciążę- potrzeba odpowiedniego zapewnienia naszych podstawowych potrzeb życiowych. 

A co z leczeniem niepłodności w czasach koronawirusa? 

Koronawirus zmienił nasze życie. Zmienił też opiekę medyczną i wymusił nowe regulacje, również w stosunku do osób leczonych z powodu niepłodności, szczególnie z zastosowaniem technik rozrodu wspomaganego. Pary, które zainwestowały swój czas, fundusze, a przede wszystkim nadzieje związane z posiadaniem upragnionego potomstwa, zmagają się z frustracją i niepewnością, co dalej. Szczególnie że lekarze w swojej praktyce muszą stosować się do zaleceń nie tylko towarzystw naukowych, ale decyzji rządowych. Amerykańskie i europejskie towarzystwa zajmujące się niepłodnością w czasie epidemii zalecają nie rozpoczynanie nowych terapii u pacjentów, a w przypadku rozpoczętego leczenia odroczenie transferu zarodków w przypadku zapłodnienia pozaustrojowego (IVF) i ich zamrożenie (ew. krioprezerwację komórek jajowych, w zależności od typu leczenia).

Leczenie niepłodności w większości przypadków nie wymaga natychmiastowej interwencji, więc opóźnienie wdrożenia terapii o 1-3 miesiące nie powinno mieć wpływu na uzyskane efekty. Choć dłuższe oczekiwanie, np. u starszych pacjentek, z niską rezerwą jajnikową, już może mieć negatywny wpływ. 

Są jednak przypadki, kiedy nie możemy odroczyć leczenia, jak ma to miejsce u pacjentek i pacjentów, którzy ze względu na chorobę nowotworową muszę być poddani chemio- czy  radioterapii, wpływającym toksycznie na gonady. Aby w przyszłości mogli oni zostać rodzicami, konieczne jest pobranie od nich i zamrożenie komórek rozrodczych przed wdrożeniem leczenia onkologicznego. Podobna sytuacja dotyczy innych sytuacji klinicznych, np. pacjentek z zaawansowaną endometriozą, będącą przyczyną zwężenia czy zablokowania moczowodów czy jelita. Nie dość, że sama endometrioza wpływa negatywnie na płodność, konieczność pilnego leczenia operacyjnego jest dodatkowym czynnikiem ryzyka. W takich przypadkach również należałoby rozważyć wcześniejsze pobranie i zamrożenie komórek jajowych. 

A co mówią rekomendacje?

Okazuje się, że bardzo szybko towarzystwa naukowe zajmujące się rekomendacjami dotyczącymi leczenia niepłodności stanęły na wysokości zadania i przedstawiły swoje stanowiska. Dnia 16 marca br. Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii, Sekcja Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników oraz Konsultant Krajowy w dziedzinie Endokrynologii Ginekologicznej i Rozrodczości

wydali stosowane zalecenia dotyczące leczenia niepłodności „w czasach zarazy”:*

1. Jeśli pacjent/ka jest obecnie leczona z powodu niepłodności za pomocą technik wspomaganej prokreacji (ART), a jest w grupie ryzyka (przebywał/a w miejscach o wysokim wskaźniku zachorowalności, był/a w kontakcie z osobami zakażonymi, ma podejrzenie COVID-19 lub wykazuje objawy zapalenia górnych dróg oddechowych), to- w zależności od zaawansowania terapii- powinna mieć ją albo przerwaną, albo należy zastosować procedurę zamrożenia oocytów lub zamrożenia zarodków.

2. Pacjentom już leczonym, ale zdrowych i bez w/w/czynników ryzyka, zalecane jest  dokończenie rozpoczętych procedur leczenia niepłodności z ewentualnym rozważeniem odroczenia transferu zarodka. Oczywiście nie należy stosować terapii wpływających na układ odpornościowy. 

3. Wszystkim pacjentkom w ciąży, pacjentom będącym w trakcie leczenia lub planującym leczenie zaleca bezwzględne unikanie kontaktu z osobami zakażonymi i będącymi w trakcie kwarantanny oraz miejsc, w których ryzyko zakażenia jest zwiększone.

4. Wszystkim pacjentom starającym się o ciążę (planującym leczenie niepłodności, będącym w trakcie leczenia), rekomenduje się szczególną ostrożność podczas starań i leczenia lub ew. odroczenie decyzji o ciąży (ograniczenie się do mrożenia komórek jajowych lub zarodków).

Sytuacja jest monitorowana na bieżąco, więc z pewnością w najbliższym czasie pojawią się nowe zalecenia w zależności od sytuacji epidemiologicznej, jak i nowych doniesień.

Rekomendacje rekomendacjami, a życie toczy się dalej… Do mnie do tej pory (a jest 21 kwietnia) już zgłosiło się do mnie ponad 10 pacjentek we wczesnej ciąży, która na pewno powstała po ogłoszonej izolacji☺. Niektóre z nich starały się o ciążę od kilkunastu miesięcy, a nawet lat… Więc może to nasze poświęcenie nie tylko ograniczy zasięg epidemii, ale przyniesie wiele dobrego i dużo radości! Mam nadzieję, że za te 8-9 miesięcy, kiedy przyjdzie czas porodu, dziewczyny będą rodzić w lepszych czasach. Czego i im, i wszystkim życzę☺.

Tagi: niepłodność, niepłodność koronawirus, niepłodność COVID, zespół pozatarczycowy, podwzgórzowy brak miesiączki, anoreksja, zespół stresu pourazowego, PTSD, IVF, transfer zarodka, endometrioza

- Ginekologia Endokrynologia -

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zostaw komentarz
Imię

- Ginendo -

Najnowsze

Seks a hormony

Co się dzieje z naszymi hormonami, kiedy uprawiamy seks Wiemy o tym, z jakim zadowoleniem, odprężeniem i uczuciem spełnienia...

W jaki sposób jod może wpłynąć na podwyższenie IQ?

Jod jest kluczowym pierwiastkiem do produkcji hormonów tarczycy, a dostarczany jest przede wszystkim z pożywienia. Jego niedobór w pożywieniu powoduje zmniejszenie produkcji...

Za dużo hormonów męskich u kobiet

Skąd się biorą androgeny u kobiet Powszechnie wiadomo, że androgeny, czyli hormony męskie, w tym ich główny przedstawiciel- testosteron,...

Zespół policystycznych jajników czy jajniki policystyczne?

Zdarza się, że pacjentka trafia na rutynowe badanie ultrasonograficzne narządu rodnego, czasem profilaktyczne (choć czasem jest też na nie kierowana z jakiegoś...

Zespół policystycznych jajników- czy da się go wyleczyć?

Jak wspomniałam w poprzednim wpisie, zespół policystycznych jajników (PCOS) dotyczy 5-12% kobiet i jest jednym z najczęściej występujących zaburzeń hormonalnych. Charakteryzuje się...