5.9 C
Warszawa
wtorek, 24 listopada, 2020

WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O HORMONACH I GINEKOLOGII, ALE BOICIE SIĘ ZAPYTAĆ

Kiedy mężczyzna nie może zostać tatą, czyli najnowsze dane o niepłodności męskiej

Musisz to przeczytać

Poród u pacjentki z koronawirusem

Wszyscy chcielibyśmy, żeby to wszystko już się skończyło. Ryzyko, ograniczenia, strach, pogorszenie relacji społecznych i sytuacji ekonomicznej. Każde media tylko o jednym:...

Ciąża przenoszona

W mediach coraz częściej słyszymy o zagadnieniu niepłodności, o programach jej leczenia, zapłodnieniu in vitro czy naprotechnologii. Dopóki nas samych ten problem nie dotyczy, właściwie niewiele wiemy. Oczywiście im później zdecydujemy się na posiadanie potomstwa, tym częściej wśród znajomych czy rodziny ten temat wypłynie, gdyż niepłodność dotyka co czwartą parę w Polsce. 

W skali globalnej, a szczególnie w krajach rozwiniętych, niepłodność uznawana jest za problem społeczny. Nasuwa się pytanie: co jest przyczyną jej coraz powszechniejszego występowania? A być może niepłodność występowała zawsze, bo wszyscy przecież znamy starsze bezdzietne małżeństwa, tylko ze względu na brak diagnostyki i ewentualnego leczenia pary te akceptowały taki stan rzeczy? Okazuje się, że w regionach o wysokim poziomie rozwoju cywilizacyjnego rzeczywiście płodność populacji się obniża. Fakt ten wynika prawdopodobnie z kilku przyczyn, do których zalicza się:

zanieczyszczenie środowiska, w tym substancjami zaburzającymi funkcjonowanie układu hormonalnego

siedzący tryb życia

wysokokaloryczną dietę

otyłość

późne rodzicielstwo, co ma szczególne znaczenie w przypadku kobiet (każda dziewczynka rodzi się z określoną liczbą komórek rozrodczych, a wraz z upływem lat tylko ich ubywa, do wyczerpania w okresie menopauzy).

I rzeczywiście, przez całe wieki to kobiety były obarczane „winą” za brak potomstwa. Co ciekawe, dopiero po II wojnie światowej, wraz z rozwojem badań w zakresie endokrynologii, zwrócono uwagę na temat niepłodności męskiej, a szczególnie w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy wykazano znaczące pogorszenia parametrów nasienia mężczyzn w Europie w okresie 50 lat poprzedzających publikację wyników tego badania. 

Pomijając niektóre kultury oparte na paternalizmie i dominacji mężczyzn, nawet w krajach rozwiniętych pokutuje stereotyp „winy” kobiety. To zazwyczaj kobieta jako pierwsza decyduje się na wizytę u lekarza w przypadku niemożności poczęcia dziecka. Jako ginekolog i endokrynolog przede wszystkim mam do czynienia z takimi pacjentkami, a niezwykle rzadko zdarza się, żeby wcześniej potencjalny tata miał wykonane badania. A przecież tzw. czynnik męski odpowiedzialny jest za nawet 20-40% niepłodności partnerskiej (oczywiście w skali świata częstość ta jest różna zależnie od odmienności geograficznej i zastosowanej metodologii). 

A kiedy w ogóle para powinna zacząć się niepokoić w związku z brakiem ciąży? Biorąc pod uwagę, że w okresie 12 miesięcy regularnego współżycia bez zabezpieczeń para ma 85.-procentowe szanse zajścia w ciążę (w ciągu 2 lat jest to 93%), dopiero po tym okresie należy zacząć diagnostykę. Można rozważyć jej wcześniejsze rozpoczęcie (po 6. miesiącach starań), gdy kobieta przekroczyła 35. rok życia lub gdy na podstawie objawów (ocenionych przez ginekologa czy endokrynologa) można podejrzewać schorzenia będące powodem upośledzenia płodności.

Dochodzimy więc do sedna sprawy: badanie nasienia mężczyzny powinno być pierwszym badaniem przy rozpoczynaniu diagnostyki niepłodności partnerskiej. A- jak się okazuje- nie jest to- mimo rekomendacji towarzystw naukowych- wcale oczywiste ani dla lekarzy, ani dla pacjentów. Wielokrotnie trafiały do mnie pacjentki nawet po kilkuletniej diagnostyce niepłodności, z segregatorem wyników badań, poddawane licznym stymulacjom jajeczkowania, nawet po leczeniu inwazyjnym w postaci operacji ginekologicznej, u których partnerów nikt nie zlecił badania nasienia! I zdarza się, że okazuje się, że mężczyzna wyglądający na okaz zdrowia ma na tyle nieprawidłowe wyniki badania nasienia, że cała diagnostyka u partnerki (a jest ona zdecydowanie bardziej skomplikowana i kosztowna niż u mężczyzny) była niepotrzebna, bo przyczyna tkwi gdzie indziej. 

Co ciekawe, same kobiety zwracając się o poradę lekarską przy staraniach o ciążę od razu obarczają siebie „winą” i są skłonne poddać się- niejednokrotnie bolesnym- badaniom niż przekazać swojemu partnerowi zalecenie wykonania badania nasienia. Bardzo często spotykamy się z takimi tłumaczeniami: 

– „Ale mój mąż jest przecież zdrowy” (może być super zdrowym, wysportowanym mężczyzną, ale mieć nieprawidłowe parametry nasienia, szczególnie jeśli w przeszłości korzystał z różnych „specyfików i odżywek” celem wspomożenia treningów), 

– „To może poczekamy te 12 miesięcy i będziemy się starać, a potem mąż zrobi badanie” (i pacjentka dodaje, że ona u siebie chciałaby już jakieś „podstawowe” badania zrobić), 

– „Ale partner ma już dziecko/dzieci z poprzedniego związku, więc na pewno może mieć dzieci” (biorąc pod uwagę, że spermatogeneza trwa ok. 74 dni, w międzyczasie mogło dojść do jej zaburzenia i parametry mogą wyglądać obecnie zgoła odmiennie, zwłaszcza że między poczęciem poprzednich dzieci a obecnymi staraniami upływa zazwyczaj kilka lat),

– „Mąż nie pójdzie na badanie, bo boi się, że wyjdzie, że to jego wina” (a przecież nie o „winie tu mówimy, tylko o wspólnym problemie, na który zazwyczaj istnieje jakieś rozwiązanie),

– „On nigdy nie zgodzi się na takie badanie”.

Czy badanie nasienia jest takie straszne? Nie jest, jeśli wybiera się klinikę leczenia niepłodności, gdzie są odpowiednie warunki do przeprowadzenia takiego badania (osobne pomieszczenie, dostępne „pomoce” w postaci czasopism czy filmów erotycznych, dyskrecja personelu). Przed badaniem należy zachować wstrzemięźliwość seksualną przez 2 – 7 dni, optymalnie  3 – 4 dni. Należy unikać używek, stresu i znacznego wysiłku fizycznego. W przypadku w okresie poprzedzającym badanie występuje infekcja z wysoką gorączką (38 – 40 °C) lub silne zatrucie pokarmowe, należy odłożyć badanie na okres późniejszy. Często nawet nie istnieje konieczność umówienia się na takie badanie, a wyniki są tego samego dnia. I jeśli wynik jest prawidłowy, na tym etapie diagnostyka mężczyzny się kończy. 

Co zrobić jeśli wynik badania nasienia jest nieprawidłowy? Czy oznacza to, że mężczyzna jest „bezpłodny” i nie będzie mógł zostać ojcem? To zależy oczywiście od przyczyny nieprawidłowych wyników, i tutaj diagnostyka jest już bardziej skomplikowana (więc konieczna jest wizyta u lekarza zajmującego się leczeniem niepłodności męskiej, często są to wyspecjalizowani w tym zagadnieniu urolodzy czy endokrynolodzy). Nieprawidłowości plemników mogą dotyczyć ich liczby, budowy i ruchliwości, choć najczęściej stanowią one kombinację tych parametrów. Jak wcześnie wspomniano, spermatogeneza trwa ponad 70 dni, więc modyfikacja stylu życia i ewentualna suplementacja przeciwutleniaczami może poprawić wyniki. 

Należy podkreślić, że modyfikacja stylu życia przed planowaną ciążą powinna dotyczyć nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Udowodniono, że otyłość powoduje zmniejszoną objętość ejakulatu i liczbę plemników, negatywnie wypływa na stężenia hormonów płciowych i aktywność seksualną. Poza tym u mężczyzn otyłych często występuje cukrzyca i nadciśnienie tętnicze, oba schorzenia same w sobie, jak i leki stosowane w ich leczeniu negatywnie wypływają na funkcje seksualne i parametry nasienia. Dlatego otyli mężczyźni zgłaszający się na badanie płodności czy starający się o potomstwo powinni uzyskać poradę odnośnie sposobów redukcji masy ciała.

Już w starożytnym Rzymie istniało przekonanie, że „przegrzewanie” jąder powoduje niepłodność męską. I rzeczywiście, w przypadku wnętrostwa (niezstąpienia jądra, czyli jego obecności w jamie brzusznej czy kanale pachwinowym zamiast w worku mosznowym) spermatogeneza jest nieprawidłowa, za którą przynajmniej częściowo dopowiada wysoka temperatura. Dlatego mężczyznom planującym dziecko zaleca się nieprzegrzewanie jąder, noszenie przewiewnej bielizny, unikanie gorących kąpieli, sauny, podgrzewania siedzeń w samochodzie, trzymania laptopów na kolanach. Co ciekawe, w badaniach jednoznacznie nie wykazano istotnego wpływu wysokiej temperatury na parametry nasienia (tym niemniej wykazano, że oglądanie telewizji przez 5 godzin dziennie wpływało negatywnie na liczbę plemników).

Istnieją dowody wskazujące na negatywny wpływ palenia tytoniu na jakość nasienia i męską płodność, więc- również uwzględniając fakt, że palenie wywiera ogólnie niekorzystny wpływ na zdrowie- zaleca się zaprzestanie palenia mężczyznom starającym się o potomstwo.

Po około 3 miesiącach „zdrowego” stylu życia parametry nasienia mogą się znacznie poprawić, czego niezaprzeczalnym dowodem jest uzyskanie upragnionej ciąży. Jeśli do takiej poprawy nie dochodzi, a nie wdrożono diagnostyki po pierwszym badaniu, przeprowadzane są badania ultrasonograficzne, hormonalne i genetyczne, a na ich podstawie włączane odpowiednie leczenie (np. operacyjne w przypadku żylaków powrózka nasiennego). Niestety nie wszystkie przypadki niepłodności męskiej uda się wyleczyć, i pozostają wtedy techniki rozrodu wspomaganego (inseminacja, zapłodnienie pozaustrojowe z zastosowaniem nasienia własnego lub dawcy).

Należy jednak mieć na uwadze, że żadnego leczenia nie można wdrożyć, jeśli problem nie jest zdiagnozowany, tzn. badanie nasienia nie zostało wykonane. A każdy pan pragnący zostać tatą powinien pamiętać, że- o ile w przypadku mężczyzny czas nie odgrywa tak istotnej roli (można zostać ojcem w wieku „późnoemerytalnym”)- to u kobiety okres reprodukcyjny trwa zdecydowanie krócej, a im później, tym ciążę jest trudniej uzyskać. A jeśli dobierze się para- kobieta i mężczyzna, oboje z jakimś nawet niewielkim problemem z płodnością, to mogą daremnie czekać na dziecko, aż do czasu wygaśnięcia możliwości rozrodczych kobiety. Dlatego „panowie, do dzieła!”:)

Tagi: niepłodność, niepłodność męska, badanie nasienia, spermiogram, plemniki

Powiązane artykuły

1 KOMENTARZ

0 0 vote
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej komentowane
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
cc

mamm

- Ginendo -

Najnowsze

Poród u pacjentki z koronawirusem

Wszyscy chcielibyśmy, żeby to wszystko już się skończyło. Ryzyko, ograniczenia, strach, pogorszenie relacji społecznych i sytuacji ekonomicznej. Każde media tylko o jednym:...

Ciąża przenoszona